REFORMA EMERYTALNA czyli III filary, cz.3

Emerytura z dwóch zreformowanych filarów będzie niższa, niż świadczenia wypłacane do tej pory przez ZUS. W najlepszym wypadku wynosić będzie ok. 60%tego, co udawało się nam zarobić aktywnie pracując. Procent ten będzie tym mniejszy, im wyższe zarobki osiągał emeryt, zanim się nim stał. Wynika to z faktu, iż ZUS pobiera składki tylko od 30 – krotności średniej, krajowej pensji.

Prawda o I i II filarze

Jeżeli ktoś zarabia w ciągu roku np. 35 średnich pensji, to i tak jego emerytura zostanie wyliczona ze składki pobieranej od 30-krotności średniej, krajowej pensji. Powyższa informacja o limicie jest cenna i zachęcać może do przeznaczania części pensji na III filar, tym bardziej, że środki zgromadzone w ten sposób są w całości dziedziczone przez wskazane osoby.

III filar

Choć z założenia III filar jest dobrowolny, powinni o nim pomyśleć praktycznie wszyscy, którzy po przejściu na emeryturę chcą zachować możliwie wysoki standard życia. Obecna oferta rynkowa jest bardzo bogata. Warto poświęcić czas na wybór produktu, który przyniesie nam wymierne korzyści finansowe.
Zdarza się, iż III filar jest błędnie kojarzony z polisą na życie. Nie należy mylić klasycznych polis ubezpieczeniowych z zabezpieczeniem emerytalnym. Polisy z funduszem inwestycyjnym są przede wszystkim ubezpieczeniem na życie. Większa część wpłacanych składek przeznaczana jest na pokrycie tzw. ryzyka ubezpieczeniowego. Pozostała część jest inwestowana w wybrane fundusze inwestycyjne. Biorąc pod uwagę wysokie koszty manipulacyjne przy zawieraniu umowy ubezpieczenia, zyski z takiej polisy mogą pojawić się dopiero po kilku latach. Plusem takiej polisy jest oczywiście fakt, że obejmuje ona ochronę życia lub chroni od następstw nieszczęśliwych wypadków. Warto mieć to na uwadze przed podjęciem stosownej decyzji i określić przede wszystkim swoje potrzeby.

Główne cele reformy emerytalnej

Konieczność zreformowania starego systemu emerytalnego wynikała przede wszystkim z jego pogłębiającej się „zapaści” finansowej, a jej konsekwencją byłoby w niedalekiej przyszłości bankructwo systemu. Oznaczałoby to nie wypłacanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych świadczeń należnych emerytom i rencistom. Zasadnicza różnica pomiędzy konstrukcją starego i nowego systemu emerytalnego polega więc na całkowicie repartycyjnym charakterze tego pierwszego. System repartycyjny jest oparty na tzw. umowie pokoleniowej. Na jej podstawie pieniądze przekazywane do ZUS, w ramach składek są natychmiast wypłacane w formie rent, emerytur i innych świadczeń aktualnie uprawnionym do tego osobom. Pomimo wysokiego poziomu składek – dla zapewnienia płynności finansowej systemu potrzebne byłyby coraz wyższe dotacje z budżetu.
Wprowadzenie nowego systemu emerytalnego miało nie tylko zapewnić na przyszłość wypłatę świadczeń, ale także odciążyć pracodawców, a więc zmniejszyć koszty każdej firmy ponoszone z tego tytułu. Zaplanowano, że w okresie najbliższych 25 lat, dzięki reformie, składka obniży się z 45% nawet do 30% wynagrodzenia brutto. Głównym celem reformy było doprowadzenie do samofinansowania się systemu emerytalnego. Napływ środków do OFE przyczynia się również do ożywienia gospodarki poprzez inwestowanie zgromadzonych aktywów w papiery wartościowe notowane na GPW. OFE obok Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych są największymi krajowymi inwestorami na GPW.

Nowy system emerytalny to rozwiązanie niepełne

Niemiecki kanclerz Otto Bismarck wprowadził w 1889 roku pierwszy na świecie system emerytalny, który funkcjonował na zasadzie samo-zastępowalności pokoleń. Wówczas siedemdziesięciu lat dożywało niecałe 5% społeczeństwa, a przyrost naturalny był bardzo duży. W związku z tym sprawdzały się dwa podstawowe założenia systemu:

–  niska średnia długość życia,

–  wysoki przyrost naturalny.

Funkcjonujący do niedawna w Polsce system emerytalny oparty był w znacznym stopniu na systemie Bismarcka. Jednak od lat 70. XX wieku sytuacja zaczęła się zmieniać. Coraz lepsze warunki życia spowodowały, że średnia długość życia znacznie wzrosła i wynosi obecnie 70-75 lat w krajach wysoko rozwiniętych. Z drugiej strony nastąpił znaczny spadek urodzeń. Dzisiaj co piąty Polak przekroczył sześćdziesiątkę, statystycznie jest już emerytem, a ma przed sobą średnio dwadzieścia lat życia.